I jesteśmy w punkcie wyjścia. Szukamy taniego OC po całym necie i wciąż nie mamy pewności, czy taka oferta będzie nam wreszcie zaoferowana. Dlatego postanowiłem stworzyć to miejsce na ziemi, gdzie będzie można tej pewności nabrać. Wic polega na tym, że mało kto orientuje się w tym, jak działają ubezpieczyciele. Wydawać by się mogło, że to jasne jak słońce! Przecież to proste. Skoro tak, to czemu tak trudno znaleźć odpowiedź na postawione w tytule pytanie, gdzie to tanie OC?
Powracając do tematu, to trzeba powiedzieć, że kombinacja jest ciekawa i co najważniejsze, skuteczna. Na czym ona polega? Ano na tym, że każda z firm szuka dla siebie miejsca na rynku. W jaki sposób? Poprzez analizę składek taryfowych innych firm. To proste. Skoro inni dają, powiedzmy w Poznaniu, tyle i tyle, to my damy ciut mniej. Ale gdzieś musimy sobie to odbić, gdzie? Ano tam, gdzie wszystkie firmy mają drogo. Zwróć uwagę, że KAŻDA firma ma klientów i to w każdym mieście!!! Mniej lub więcej, ale ma. Wynika to już z naszej psychiki. Te uwarunkowania są znane decydentom. Każdy zakup jaki czynimy, jest dokonywany pod wpływem emocji. Nie ma tu rozsądnego myślenia, kalkulowania. Naukowo dowiedziono, że nie myślimy, ponieważ posługujemy się schematami, raz już kiedyś podjętymi decyzjami, które skutkują na lata. Dopiero jak firma nam się narazi, czasami potrzeba do tego kilku takich przypadków, zaczynamy kombinować, jak tu ją zmienić i na jaką. Jak często podejmujesz decyzję o zakupie, gdy zauroczy Ciebie jakaś reklama w telewizji? I masz gotową odpowiedź.
Co zrobić, by skłonić Ciebie do emocjonalnego działania? Wystarczy skomplikować to, co proste. Zatem jak przechodzicie procedurę wyliczania składki, to niedobrze się robi na samą myśl, co dalej. A jak do tego dokonać wyboru, jak nie ma się bladego pojęcia jak to wszystko działa? Twój wybór do samego końca jest wyborem z sufitu! Robisz dobrą minę do złej gry i mówisz, kupuję! Tak naprawdę, to jestem w stanie Ci udowodnić, że jakiej składki byś mi nie przedstawił, znajdę tańszą. Jak to jest możliwe? Ano jest. Lata pracy w ubezpieczeniach nauczyły mnie jednego. Nie ma rzeczy niemożliwych! Teraz sobie odpocznę chwilkę i w następnym odcinku napiszę ciut więcej. Jeśli masz swoje uwagi, to gorąco zapraszam do wymiany poglądów. Co dwie głowy, to nie jedna.