"Spiegel Online": Tusk to "najmniejsze zło"
wt ,11/10/2011„Tusk, najmniejsze zło” – w ten sposób internetowe wydanie niemieckiego tygodnika „Der Spiegel” tytułuje w poniedziałek relację na temat wyborów w Polsce. Jak pisze, premier Donald Tusk nie może być całkiem zadowolony, bo wygrał dzięki słabości swoich rywali.
” jest pierwszym premierem w Polsce po 1989 roku, który został wybrany na drugą kadencję. Mimo to nie może być zadowolony ze swojego wyniku wyborczego. Uchodzi on za miłego nudziarza i wygrał tylko dlatego, bo jego rywale także nie mają odpowiedzi” na problemy – ocenia „Spiegel Online”.
Zauważa, że „ponad połowa Polaków została w niedzielę w domach”. „20 lat po transformacji polityka i jej personel mają w Polsce katastrofalną opinię. Są niezdolni, małostkowi, niekulturalni, a często nawet skorumpowani – tak Polacy postrzegają swoich polityków” – pisze.
Jak ocenia autor komentarza, Polakom wiedzie się dobrze, ale nie jest to uważane za zasługę Tuska, który „poszedł po linii najmniejszego oporu i zaniechał reform. Aparat państwowy jest wciąż drogi i wielki, drogi mizerne, a polska kolej to katastrofa” – relacjonuje „Spiegel Online”.
„Tusk nie wygrał dlatego, że jego polityczny bilans był tak wspaniały, ale tylko dlatego, że (Jarosław) Kaczyński również nie proponuje odpowiedzi na rozpoczynający się kryzys” – ocenia. Według „Spiegla” od katastrofy smoleńskiej „Kaczyński uprawia kult zmarłych”, a jego „drażliwy nacjonalizm” wydaje się umiarkowanym wyborcom anachroniczny.
„Spiegel Online” ocenia też, że największym zwycięzcą niedzielnych wyborów w Polsce jest „polityczny klaun” . „Ten, kto go wybiera, chce zaprotestować przeciwko politycznemu establishmentowi i nic poza tym. Jego wynik: prawie 10 proc.” – zauważa „Spiegel”.
Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” zauważa z kolei, że ponownie potwierdziły polityczny podział Polski na dwie części. „Podczas gdy północ i zachód wybrały proeuropejsko i tam najsilniejszy okazał się Tusk, to Kaczyński mógł liczyć na regiony na wschodzie i południowym wschodzie Polski. Za Kaczyńskim stoi również większość mieszkańców wsi, podczas gdy mieszkańcy prawie wszystkich wielkich miast dali najwięcej głosów PO” – pisze „SZ”.
Według gazety Tusk prowadził ostrożniejszą kampanię wyborczą, w której – inaczej niż w 2007 roku – nie składał wielkich obietnic. „Wskazywał, że kraj pod jego rządami lepiej przeszedł przez międzynarodowy kryzys finansowy lepiej niż europejscy sąsiedzi. Jednak w czasie jego kadencji deficyt budżetu wzrósł z 3,5 do prawie 8 procent” – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.
Dodaje, że po zwycięstwie w wyborach Tusk nie musi się martwić, że „zostanie postawiony przed Trybunał Stanu w związku z odpowiedzialnością rządu za katastrofę lotniczą pod Smoleńskiem z kwietnia 2010 roku”. „Dokładnie to chciał uczynić Kaczyński, gdyby wygrał wybory” – pisze gazeta.
„Berliner Zeitung” informuje o ”historycznym wyniku wyborów w Polsce”, bo po raz pierwszy od 1989 roku premier został wybrany na drugą kadencję. „Tego rodzaju kontynuacji jeszcze nie było w pokomunistycznej Polsce, gdzie wszyscy z dotychczasowych 12 premierów ponosili porażkę najpóźniej po czterech latach urzędowania z powodu niezadowolenia wyborców” – zauważa „Berliner Zeitung”. Dodaje, że „Polska może trzymać proeuropejski kurs w polityce zagranicznej bez ograniczeń”.
Według berlińskiej gazety „zaprzepaścił” szanse na lepszy wynik wyborczy, bo zaostrzył swoją retorykę. „Antyniemieckie wypady Kaczyńskiego na kilka dni przed wyborami okazały się ciężką awarią PR-owską” – ocenia dziennik. Dodaje, że komentatorzy uznali wynik niedzielnych wyborów za „koniec postkomunistycznej ery w Polsce”.
