Dom Ubezpieczeniowy – opinie
Opinie, porady, komentarze na temat ubezpieczeń… Oj, będzie się działo!

Archive for Styczeń, 2008

Tanie OC cz.II

wt ,29/01/2008

W poszukiwaniu najtańszego ubezpieczenia OC chwytasz się każdej możliwości. Teraz na topie są kalkulatory różnej maści do wyliczania składek OC i AC. Przypomina mi to sytuację, leczenia domowymi sposobami raka. Pal sześć te wyliczanki. Gorzej, jak ktoś bierze za takie wyliczanki pieniądze. Uparciuchom proponuję wyliczenie składki w kilku kalkulatorach i porównanie wyników. Już widzę Twoją minę uparciuszku. Ale jak widać naiwność jest cechą nam przypisaną. Skoro sprzedano we Wrocławiu tramwaj i most Grunwaldzki, to taki numer nie jest porażający. Uwielbiamy wyrzucać pieniądze w błoto. Nie pierwszy to raz i nie ostatni. Nie potrafimy zadbać o własne interesy, bo … no właśnie, uważamy, że pojedliśmy wszystkie rozumy i wiemy lepiej. Po prostu geniusz nas rozsadza. I szybciutko udowadniamy innym, że mamy rację, choćby miało nas to drogo kosztować. W imię zasady postaw się, a zastaw się. Nie zapomnę, jak koleżanka ubezpieczała klienta, który po rozmowie handlowej zdecydował się na wykupienie polisy właśnie u niej. Podstawą do podjęcia decyzji było to, że u koleżanki składka była o 10 zł tańsza niż u konkurencji. I .. wyszedł z polisą.. i po chwili wrócił pół litrem kolorowej wódki( po sprawdzeniu w sklepie obok kosztowało go to 38zł). Czyli nie chodziło wcale o pieniądze, a o coś zupełnie innego. Pokazał, kto tu rządzi i kto podejmuje decyzje. Powód był już mało istotny. Zadziałały emocje, o których wspomniałem w poprzednim odcinku.

Z wyliczeniem składki jest tak, jak z wizytą u lekarza. Nawet na swojej stronie przywołałem tę analogię, bo oddaje sedno problemu. Wyobraź sobie sytuację, że jesteś chory, siadasz przy kompie i szukasz kalkulatora do diagnozy choroby i który wyliczy ilość tabletek, niezbędnych do przywrócenia Ciebie do zdrowia. Ba, można przecież wydrukować receptę! Przecież masz drukarkę, więc czemu nie? Ano masz pietra. Nie bardzo się na tej medycynie znasz, więc nie będziesz ryzykował. Ale przy ubezpieczeniu już o tym zapominasz, choć problem jest dokładnie taki sam! Dam prosty przykład. Są firmy, które dają bardzo atrakcyjne stawki, gdy wykupimy „przy okazji” inne ubezpieczenie, choćby mieszkania. Jaki kalkulator przewiduje taką opcję? Do tego zniżka agenta, której tylko on może udzielić. Wiesz, że jak agent się uprze, to jeszcze ma coś w zanadrzu? To tylko jedne z bardzo wielu możliwości. Dlatego w pierwszej części powiedziałem, że nie ma składki ostatecznej. Zawsze daje się z nią coś zrobić. Jak u dobrego lekarza. Znajdzie sposób na to, by nam pomóc. Ale masz rację. Są lekarze konowały i agenci – konowały. Niestety, to, co dobre, bywa racjonowane, trudno dostępne. Dlatego warto czasami poszukać tego, co dobre, dla dobrze pojętego swojego dobra.

Piękna pogoda, puszysty śnieg.. cudnie!! Gdyby nie…

wt ,29/01/2008

Miłośników białego szaleństwa nie brakuje. Teraz szczególnie dużo mówi się na temat ubezpieczeń turystycznych. Nie nie tylko zimą trzeba o tym pamiętać. Co rusz mamy komunikaty w wiadomościach, jak nawet doświadczeni turyści padają ofiarami nieuwagi, czy zwykłego zbiegu niekorzystnych okoliczności. Dlatego warto o tym pomyśleć, ale w kontekście nie samego ubezpieczenia. To potrafi każdy.

Co oznacza pojęcie dobrze ubezpieczony turysta?

Ano to taka osoba, która zadbała o siebie ciut wcześniej. W chwili wyboru Ubezpieczyciela, jak również odpowiedniego ubezpieczenia w zakresie wysokości sum ubezpieczenia. Z relacji moich klientów wynika, że równie ważną rzeczą jest „siła przebicia” polisy. Powiedzmy sobie szczerze. Czy wolisz płacić za pomoc medyczną i dopiero po likwidacji szkody dostać zwrot pieniędzy, czy raczej odpowiada Ci sytuacja, gdy medyk w Londynie widząc Twoją polisę, nie upomina się o pieniądze, bo wie, że ta firma zapłaci do do pensa bez zbędnej zwłoki. A o tym, to już nie wiedziałeś, prawda? To właśnie relacje klientów, doświadczonych działaniem polisy, było moją inspiracją, by te parę słów napisać. Myślę, że to bardzo ważny czynnik. Bo teraz, to jesteśmy zdrowi, nic nie dolega, możemy góry przestawiać. Ale ze złamaną nogą, wyczerpani, już mamy mniej animuszu i ochoty do zabiegania o pomoc w trudnej dla nas chwili. Jak nigdy, wtedy potrzebna jest nam rzeczywista pomoc! Zatem prócz ceny, patrzmy na jakość usługi. Może tutaj odnajdziesz słowo prawdy w relacjach innych naszych internautów? Co jak co, ale internauci, to kopalnia wiedzy!

Tanie OC?

wt ,29/01/2008

I jesteśmy w punkcie wyjścia. Szukamy taniego OC po całym necie i wciąż nie mamy pewności, czy taka oferta będzie nam wreszcie zaoferowana. Dlatego postanowiłem stworzyć to miejsce na ziemi, gdzie będzie można tej pewności nabrać. Wic polega na tym, że mało kto orientuje się w tym, jak działają ubezpieczyciele. Wydawać by się mogło, że to jasne jak słońce! Przecież to proste. Skoro tak, to czemu tak trudno znaleźć odpowiedź na postawione w tytule pytanie, gdzie to tanie OC?

Powracając do tematu, to trzeba powiedzieć, że kombinacja jest ciekawa i co najważniejsze, skuteczna. Na czym ona polega? Ano na tym, że każda z firm szuka dla siebie miejsca na rynku. W jaki sposób? Poprzez analizę składek taryfowych innych firm. To proste. Skoro inni dają, powiedzmy w Poznaniu, tyle i tyle, to my damy ciut mniej. Ale gdzieś musimy sobie to odbić, gdzie? Ano tam, gdzie wszystkie firmy mają drogo. Zwróć uwagę, że KAŻDA firma ma klientów i to w każdym mieście!!! Mniej lub więcej, ale ma. Wynika to już z naszej psychiki. Te uwarunkowania są znane decydentom. Każdy zakup jaki czynimy, jest dokonywany pod wpływem emocji. Nie ma tu rozsądnego myślenia, kalkulowania. Naukowo dowiedziono, że nie myślimy, ponieważ posługujemy się schematami, raz już kiedyś podjętymi decyzjami, które skutkują na lata. Dopiero jak firma nam się narazi, czasami potrzeba do tego kilku takich przypadków, zaczynamy kombinować, jak tu ją zmienić i na jaką. Jak często podejmujesz decyzję o zakupie, gdy zauroczy Ciebie jakaś reklama w telewizji? I masz gotową odpowiedź.

Co zrobić, by skłonić Ciebie do emocjonalnego działania? Wystarczy skomplikować to, co proste. Zatem jak przechodzicie procedurę wyliczania składki, to niedobrze się robi na samą myśl, co dalej. A jak do tego dokonać wyboru, jak nie ma się bladego pojęcia jak to wszystko działa? Twój wybór do samego końca jest wyborem z sufitu! Robisz dobrą minę do złej gry i mówisz, kupuję! Tak naprawdę, to jestem w stanie Ci udowodnić, że jakiej składki byś mi nie przedstawił, znajdę tańszą. Jak to jest możliwe? Ano jest. Lata pracy w ubezpieczeniach nauczyły mnie jednego. Nie ma rzeczy niemożliwych! Teraz sobie odpocznę chwilkę i w następnym odcinku napiszę ciut więcej. Jeśli masz swoje uwagi, to gorąco zapraszam do wymiany poglądów. Co dwie głowy, to nie jedna.